A zatem: do zwierzaka aktywnego dobieramy drugiego aktywnego kota, do kanapowca bierzemy drugiego kanapowca, kociaka dokacamy kociakiem, a kociego emeryta drugim staruszkiem. Im więcej podobieństw tym większa szansa na sukces. Podsumowanie. Czy więcej niż jeden kot, to zły pomysł? Absolutnie nie! Pod warunkiem, że: W przypadku switchy, gdzie każdy port ma zagwarantowane dla siebie pełne 100 Mbps to właśnie połączenia między switchami stają się wąskim gardłem. Wyobraźmy sobie, że mamy dwa switche (A i B). Switche połączone są ze sobą portami o przepustowości 100 Mbps, a do każdego ze switchy podpiętych jest po 20 komputerów (każdy z Jeden kot zazwyczaj prowadzi do adopcji drugiego. Tak to już jest – koty wciągają niczym chipsy! Wprowadzenie nowego pupila nie zawsze jest jednak proste i przyjemne. Wymaga pracy socjalizacyjnej, czasu i cierpliwości. Często okupione jest stresem każdej ze stron. Tymczasem adopcja dwójki rodzeństwa od razu wyklucza ten problem. Nienawidzę życia i siebie. UWAGA: WPISU RADZĘ NIE CZYTAĆ BO TO TYLKO ZWYKŁE PIERDOLENIE. Witam. Oto krótki wpis. Jedynie co chcę zrobić to napisać tu na początku niechlujnie jak typowy Polak. Przepraszam, ale złość i depresja mnie przygnębia. Otóż wkurwiły mnie dzisiaj psy. Mój dwuletni kot, a raczej kocica, odeszła z ich powodu. Czy psy i koty mogą zarazić się koronawirusem? Według WHO nie ma dowodów na to, aby psy, czy koty mogły zarazić się koronawirusem. Innymi słowy, nie mogą one zarażać w ten sposób innych osób. Pamiętajmy więc, że koronawirus nie przełamuje bariery gatunkowej. Sprawdź, czy mogłeś zarazić się koronawirusem COVID-19 [OCENA Kiedy kot zaczepia pazurami o powierzchnię, której dotykają jego łapy, odczuwa podniecenie. Zdarza się, że kot drapie pazurami najbliższą powierzchnię, jakby właśnie "odpłynął". Nic dziwnego. Kot czuje wtedy swoistego rodzaju napięcie, podniecenie wynikające z aktualnie doświadczanej przyjemności. Nie okazuje tego celowo. . Odpowiedzi blocked odpowiedział(a) o 20:38 No to pięknie, rozmnażasz, wypuszczasz, i mimo, że wiesz, że zginą, zatrzymujesz sobie kolejne...ech. Skąd mamy wiedzieć, co jest przyczyną śmierci? Ja mam kota niewychodzącego i wykastrowanego, jego nikt nie zabije. Nie sprawiaj sobie kolejnych kocurów i sterylizuj te biedne, stare kotki. Deliya odpowiedział(a) o 19:38 To przekaz - kotki się sterylizuje, a nie rozmnaża koty na potęgę! EKSPERTSaqui odpowiedział(a) o 20:20 Po pierwsze, kotki powinny być już dawno wysterylizowane, nie powinnaś ich rozmnażać. Zapewne te kocurki były niekastrowane no i wychodzące,nie ma się co dziwić, że szybko umierały. W piwnicy mogły być jakieś trutki, kto wie, nikt tu tego dokładnie nie określi. Szkoda kotów. Najlepiej mieć koty niewychodzące, wtedy masz pewność, że są bezpieczne. Kasia314 odpowiedział(a) o 20:28 Bardzo prawdopodobne, że masz jakiś "życzliwych" sąsiadów, skoro to koty wychodzące, to mogą też truć się czymś całkowicie przypadkowo, np trutką na myszy. Kociaki mogą równie dobrze dziedziczyć jakieś choroby. Dobrze, że szczepisz koty, ale pamiętaj, że nie wszyscy to robią, wiele kotów biega sobie nie zaszczepionych i roznoszą choroby. Pozwalając tak kotkom się rozmnażać narażasz je na niebezpieczeństwo, bo szczepionki nie chronią przed wszystkimi chorobami. Odpowiedzialny właściciel sterylizuje/kastruje swoje koty. może trują się tam dwutlenkiem węgla po dłuższym pobycie? Może twoja mama lub tata dają jakąś trutkę na myszy czy co innego. Albo mają chorobę rakotwórczą i zdychają... Sama nie wiem. Jak będziesz miała następne kotki to idź z nimi do weterynarza. Może Jak idą na jakiś spacer w jakieś miejsce to facet (Kobieta) czekają na nie i je podtruwają lub podduszają się w upały i zdychają. Albo się biją w tej piwnicy i zdychają... Nie wiem nie byłam w takiej sytuacji, ale to pewnie coś w tym stylu :C Nie wiem :C Arnor odpowiedział(a) o 23:02 Łapki mi opadły. Jesteś bardzo nieodpowiedzialna! skoro już tyle kotów ci umarło, a ty dalej masz kolejne traktowane dokładnie tak samo, to znaczy że ci na nich w ogóle nie to wada genetyczna, może zatrucie? Skąd mamy wiedzieć? Wysterylizuj koty i nie przygarniaj kolejnych, albo zadbaj o ich bezpieczeństwo. Uważasz, że ktoś się myli? lub Dla wielu osób dopiero zastanawiających się nad adopcją kota lekko przerażającą wydaje się być sugestia dotychczasowego opiekuna, że może warto byłoby rozważyć wzięcie od razu dwóch kotów. Pojawia się zapewne myśl: „Chcą mi wcisnąć drugiego, wiadomo, mają za dużo zwierząt”. Jednak to nie do końca jest tak. Postaram się przedstawić kilka argumentów przemawiających za tym, że o wiele lepiej jest wziąć od razu duet. Co dwa koty to nie jeden Dla wielu osób dopiero zastanawiających się nad adopcją kota lekko przerażającą wydaje się być sugestia dotychczasowego opiekuna, że może warto byłoby rozważyć wzięcie od razu dwóch kotów. Pojawia się zapewne myśl: „Chcą mi wcisnąć drugiego, wiadomo, mają za dużo zwierząt”. Jednak to nie do końca jest tak. Postaram się przedstawić kilka argumentów przemawiających za tym, że o wiele lepiej jest wziąć od razu duet. Aspekt behawioralny Jeśli weźmiesz dwa koty, najlepiej takie, które są ze sobą zżyte, w pierwszej kolejności zauważysz, że o wiele szybciej i niemal bezboleśnie przebiegnie proces adaptacyjny w nowych warunkach. Ponadto, koty wychowywane razem z reguły lepiej dogadują się z człowiekiem, są pewniejsze siebie, mniej bojaźliwe, bardziej kontaktowe. Rzadziej obserwujemy u takich kotów problemy behawioralne, jak chociażby chowanie się przed obcymi, agresja wobec człowieka, problemy z nauką czystości itp. Dwa koty często uczą się od siebie oczekiwanych od opiekunów zachowań takich, jak korzystanie z kuwety czy nie grymaszenie przy jedzeniu. Korzyści zdrowotne Udowodniono, że koty żyjące w pojedynkę częściej miewają problemy z nadwagą i wynikającymi z niej chorobami. Towarzystwo drugiego kota zapewnia odpowiednią dawkę ruchu (poprzez zabawę, symulację walki, gonitwy), a co za tym idzie poprawia ogólną kondycję. Z pewnością wpływa to korzystnie na system immunologiczny, więc koty takie rzadziej chorują, a jeśli nawet zachorują, to silny organizm szybciej zwalczy chorobę. Koty wychowywane razem mają większą szansę na dożycie sędziwego wieku w dobrej kondycji zarówno fizycznej, jak i psychicznej. Lepszy rozwój Człowiek dla prawidłowego rozwoju potrzebuje kontaktów z osobnikami swojego gatunku. Podobnie jest z kotem. Wbrew pozorom, koty nie są samotnikami. Potrafią sobie radzić w pojedynkę, ale z kocim towarzyszem czują się znacznie lepiej. Do właściwego rozwoju potrzebują bowiem różnorodnych bodźców. Badania dowodzą, że mózgi zwierząt, które spędzają całe dnie w samotności są lżejsze od mózgów tych, które mają zapewnione towarzystwo. A doświadczenie pokazuje, że dwa koty przede wszystkim mniej się nudzą, mają szansę na uczenie się i utrwalanie kocich zachowań społecznych, nie rozleniwiają się i nie gnuśnieją. A poza tym – dostarczają swoim opiekunom porcji niezwykłych wrażeń i wzruszeń, płynących z obserwacji ich interesujących zachowań. Widok dwóch kotów bawiących się radośnie, śpiących i przytulonych do siebie lub kotów myjących się nawzajem – to widok niezapomniany i wart decyzji o zaadoptowaniu więcej niż jednego zwierzaka. Jako ciekawostkę warto podać fakt, że np. w Szwajcarii, adoptując zwierzę ze schroniska istnieje obowiązek adopcji dwóch psów lub dwóch kotów. Wynika to z prawa zwierzęcia do towarzystwa osobnika tego samego gatunku. Mniej zniszczeń w domu Oczywistą sprawą jest, że koty to zwierzęta o wysoko rozwiniętej ciekawości świata, z którą wiąże się, uciążliwe dla niektórych osób, niszczenie mebli, zrzucanie przedmiotów z półek, traktowanie takich rzeczy, jak telefon komórkowy, czy kable jak zabawki i wiele innych destrukcyjnych z punktu widzenia człowieka zachowań. Otóż, dwa koty rzadziej doprowadzają do sytuacji, w których mieszkanie wygląda jak po przejściu trąby powietrznej. Przyczyna jest prosta: dwa koty przeważającą część energii zużywają na zabawy z kolegą, który jest atrakcyjniejszym obiektem ataków niż kanapa, czy ludzka noga. Należy również dodać, że w związku z tym, że kot ma towarzysza zawsze gotowego do harców, my możemy spokojnie zająć się pracą czy innymi swoimi ludzkimi sprawami, bez obaw, że kot zacznie nam przeszkadzać i natrętnie domagać się poświęcenia mu uwagi. Wydatki oraz przestrzeń życiowa Wydatki przy dwóch kotach wcale nie są dużo większe niż przy jednym. Na pewno trzeba przeznaczyć nieco więcej pieniędzy na jedzenie, ale plusem jest to, że jedzenie przy dwóch kotach nie marnuje się i nie trzeba wyrzucać np. wyschniętej mokrej karmy. Zawsze znajdzie się amator zawartości kociej miski. Jeśli chodzi o wydatki na żwirek – są minimalnie większe, niemal niezauważalnie. Jedynie wydatki jednorazowe takie, jak szczepienia czy zabieg kastracji lub sterylizacji należy pomnożyć przez dwa. Jeśli zastanawiasz się, czy dysponujesz miejscem dla dwóch kotów, pamiętaj o tym, że przestrzeń życiowa kota to nie tylko powierzchnia podłogi. Koty urzędują na wyższych kondygnacjach: na półkach, szafkach, parapetach, a jeśli zadbasz o takie atrakcje jak rozbudowany, wielofunkcyjny koci drapak z półeczkami i budkami – podłoga będzie służyć głównie jako trasa wycieczek do kuwety lub miski. Aspekt sumienia Na koniec – kwestia dość częsta wśród właścicieli „jedynaków”. Zostawiamy kota na cały dzień w domu. Wracamy z pracy późno. I męczy nas świadomość, że nasz kot został sam, że na pewno mu smutno i źle w pustym mieszkaniu. To kolejny argument przemawiający za tym, żeby podjąć decyzję o wzięciu dwóch kotów. Nasze sumienie będzie czyste, a koty nie będą miały szans, aby popaść w depresję samotnika. Przy dwóch kotach łatwiej zorganizować sobie również wyjazdy – możemy ograniczyć się do zapewnienia kotom opiekuna dochodzącego, który będzie sprzątał kuwetę i dbał o zawartość misek. A koty lepiej zniosą rozłąkę z własnym opiekunem, bo przecież osamotnienie im nie grozi, gdy obok jest koci towarzysz. Patrząc na powyższe argumenty – widać wyraźnie, że warto mieć dwa koty. Decyzja o podwójnej adopcji to decyzja korzystna dla wszystkich: dla nas i dla kotów. Mówiąc krótko: co dwa koty, to nie jeden. A co trzy koty, to nie dwa – to też warto wziąć pod uwagę! Artykuł ten jest nadal otwarty, jeśli chcesz dopisać do niego coś, czego Twoim zdaniem w nim brakuje napisz do nas. Polecane produkty data publikacji artykułu: 2009-07-29 Popularne teraz Komentarze UWAGA: WPISU RADZĘ NIE CZYTAĆ BO TO TYLKO ZWYKŁE PIERDOLENIE. Witam. Oto krótki wpis. Jedynie co chcę zrobić to napisać tu na początku niechlujnie jak typowy Polak. Przepraszam, ale złość i depresja mnie przygnębia. Otóż wkurwiły mnie dzisiaj psy. Mój dwuletni kot, a raczej kocica, odeszła z ich powodu. Może to śmieszne ale w otoczeniu wielbicieli Despacito i Spinnerów była to moja bratnia dusza. Brakuje mi jej miauczenia żeby dać jej jeść, jej drapania gdy była młoda (cóż, zostały mi po niej dwie kropki po zadrapaniach) oraz obecności. Ból w sercu został, a ja z powodu braku przyjaciół chcę umrzeć. Może moja siostra która mnie wspiera i za to ją kocham dotrzymuje mi towarzystwa, ale to rodzina a nie ktoś obcy. Kurwa, jak mi brakuje tego sierściucha. Jedyna pociecha, jak moje dziecko. Ale zaraz… ja nie mam 10 lat. Dlaczego ja się tak zachowuje? Obwiniam siebie, bo nie chciało mi się dupy ruszyć i kota na posesję wygonić, tylko wypuścić na dwór… To jest dziecinne, ale to takie uczucie jakbyście stracili matkę/ojca, tylko że o trochę mniej. Moderatorzy pewnie tego nie dodadzą, ale wierzcie mi – trochę mogę się zwierzyć. Gdyby kogoś to interesowało – mam 19 lat. Nie wiem co zrobić żeby przestało mnie serce boleć przez ciśnienie. Autor Wątek: POMOCY!!! ZDYCHAJĄ MI RYBY!!! (Przeczytany 12027 razy) EloNie wiem juz co mam robić bo apropo ryb to ja sie zabardzo nie znam;/Mam akwarium 180 l i tam miałam przerózniste rybeczki: welonki, Górami( dwa rodzaje), Skalary( trzy rodzaje), Ramirezy. Jakies 1,5 miesiaca temu mój tata kupił Zimojady ( trzy sztuki) - to takie rybki Niestety nowe rybki nie zaklimatyzowały sie i po dwóch dniach zaczeły zdychac. Jakis tydzien później moja reszta rybek również....jedna dziennie;/ Wode juz podnieniałam 5 razy!! - I NIClek wpuszczam wedlug zalecen - I NICjak ktos z Was wie w czym rzecz rto piszcie bo mi juz tylko jeden Skalar zostal i Neonki Zapisane Pozdro zwierzokomaniacy !!! Po raz miałaś przerybenie... po dwa faktycznie jakieś chorupsko chyba tamte przyniosły... Żadnych objawów? Zapisane polna_mysza a skąd wiesz czy było przerybnienie to zależy od ilości ryb w akwa ,a Nereida nie napisała ile ich tam jest Zapisane Forum Zwierzaki mafinia mysza same welony potrzebuja duzo miejsca nereida pisala w liczbie mnogiej....skalary 3 gatunki gurami neonki wiadomo ze przerybieniemoze sprobuj wlac jakies srodek nie chce cie naprowadzac na slepo wybierz sie do sklepu i niech ci sprzedawca poradzi jaki srodeknajlepsze sa z tropicala....mfc odkarza wode moze to pomoze? Zapisane polna_mysza może i było ,ale juz nie ma Zapisane Tak się dzieje jak ktoś nie robi kwarantannej Jaki lek stosujesz ? Zapisane a skąd wiesz czy było przerybnienie chociazby stąd, że ma skalary i ramirezki, welonki i gurami... te wszystkie ryby musza mieć sporo miejsca a w szczególności skalary... 180 litrów dużo za mało na taka obsadę... Zapisane jeśli piszesz do mnie wiedz, że nie lubię bezsensownych zaczepek, braku kultury i gadania o niczym. za to z przyjemnością spędzam czas na twórczej dyskusji polna_mysza OK, OK tak napisałam zgadzam się ,ale juz go nie ma na szczęście Zapisane wiecie co...mała pomyłaka te akwa ma 240 l . Może napisze tak....welonki dwie, górami 4, skalarob 6, ramirezy 4 chyba , i bojownika jednego , ale to wzystko jeszcze nawet nie zdarzylo urosnac ;/ i zostaly mi tylko te 2 welonki i bojownik na dzien dzisiejszy...Lekarstwa wlewalam i wlewam wedlug zalecen bylam w kilku innyxh sklepach zoologicznych , no juz wszystko robie co zalecaja!!! Mój tata mówi że od jednej odrzywki było w wodzie za dużo azotu i trzeba podmienic wode no to juz z 5 razy podmieniłam i nic!!!! Zapisane Pozdro zwierzokomaniacy !!! Forum Zwierzaki Leloo sprobuj podmienic gdzies pol wody w akwa pozadnie czyszczac zwir odmulaczem.... ponawima pytanie "Jaki lek stosujesz"?? Zapisane polna_mysza i raczej nie było przerybnienia Zapisane abory1 Witam, ja na Twoim miejscu dałabym sere baktopur direct. Lek jest w tabletkach, jedna na 50 l. Po kuracji powinienes też dać jakieś startery z bakteriami. Pozdrawiam Zapisane Leloo Aha i wyciagnij (jesli masz) wegiel z filtra.... oslabia dzialanie lekow... Zapisane Wegiel wyciągnełam na początku lekarstwo te ma rużne nazwy.....ale to ten taki niebieski płyn..... Zapisane Pozdro zwierzokomaniacy !!! mafinia mfc czy blekitek przypadkiem? Zapisane Forum Zwierzaki Leloo no to napewno blekitek raczej... Zapisane A sprawdzałaś parametry wody ? Zapisane Wiecie co...przyszedł jakiś kolega mojego taty z jakimis pierdółkami żeby sprawdzic pH wody itd. Noi stwierdził ze jestdobrze........hm.......no co co z tymi rybami??!! Kopuluja sie w druga strone??!! Zapisane Pozdro zwierzokomaniacy !!! Fantazia Zapisane polna_mysza mocna sztuka Zapisane mafinia czy ryby maja jakies zmiany na ciele jakies plesniawki???woda jest metna???nie moge sobie wyobrazic sytuacji w akwa zbyt ogolnie jest przedstawiona sprawa Zapisane Forum Zwierzaki Nie ma ani pleśniawek ani nic, a wod ajest czyściutka tylko wiecie...dziś zaobserwowałam lekką pianke na górze akwa....Bezkitu ,znam się na psach , kotach ale ryby to nie zbyt moja działka Zapisane Pozdro zwierzokomaniacy !!! Leloo pianka na gorze to z filtra lub napowietrzniaczza... Zapisane Ale wiesz....chyba nie koniecznie...to nie są te takie bąbelki..tylko pianka a piankaz napowietrzniacza chyba sie nie robi ..... :? Choć ja już nie wiem Welonki przeniosłam juz wczsniej to innego miejszego akwarium ale im tam ciasno dlatego chce jak najszybciej uporac sie z tym problemem... A w tym dużym zostały Neonki i Bojownik i im chyba nic nie jest ;/ Nie wiem czy już ryzykować i przenieść welony...boje się... Zapisane Pozdro zwierzokomaniacy !!! Leloo Jak neony zyja to mysle ze mozesz zaryzykowac... Bo czesto jak sa choroba to nenony padaja dosyc szybko wiec chyb juz przeszlo... Zapisane Zapisane Pozdro zwierzokomaniacy !!! Leloo Ahaaaa no to wyjatkowe twardziele:) a te neony juz sa starsze( 4cm) czy mlode (2cm) Zapisane Według mnie to wyszło tak że welonki ( rybki zimnowodne ) w ciepłej wodzie zaraziły się jakąś chorobą i pozarażały inne rybki... no oczywiście ziemiojady również mogły jakieś chróbsko wprowadzić do akwa... an drugi raz nie mieszaj ryb ciepłolubnych z zimnolubnymi...Aha, nenek ze skalarami też nie Zapisane "Fermy ze zwierzętami futerkowymi mają więcej wspólnego z obozami koncentracyjnymi niż ze zwyczajnymi fermami. To jest najgorsza forma hodowli przemysłowej." Forum Zwierzaki Ej ale te rybki sie nie zjadaja a juz napewno to nie sprawa welonek...One juz by wiolały zwirek jeść niz inne ryby :? Neonki są w miare młode bo nie przekraczaja 2 cm. Pozatym umieranie moich rybek wydlądało tak ,że najpirw pływały bokiem a potem opadały na dno tam juz kaput i wypływały na wieszch...działo się tak w przeciagu od 1 godz do nawet 2 dni... Zapisane Pozdro zwierzokomaniacy !!! polna_mysza biedne rybulce szkoda zwierzaków Zapisane Choć koty są z natury zwierzętami unikającymi konfliktów, to czasami nie mają wyboru i muszę podjąć się walki. Fruwająca sierść, syki, miauki i kocie krzyki – co robić, gdy koty się biją? Interweniować czy może raczej uciekać? Dlaczego koty się biją? Walki kotów to naturalne zjawisko – kluczem do jego przerwania jest zrozumienie, dlaczego koty walczą. Kocie bójki to coś, co zdarza się dość często, szczególnie w okresie wiosennym, gdy kocury walczą o partnerki. Lecz również kotki potrafią używać swoich zębów i pazurów. By uporać się z kocimi wojnami, trzeba przede wszystkim poznać ich powody. Tylko prawidłowa diagnoza i likwidacja przyczyn awantury może przynieść oczekiwany efekt w postaci pokoju. Jakie są główne powody kocich konfliktów? walka o partnerkę obrona dzieci walka o zasoby instynkt terytorialny buzujące hormony u dojrzewających kotów (2-4 lata) nieznajomy kot w domu zazdrość strach brak socjalizacji agresja przekierowana choroba Co zrobić, gdy koty się biją? Zanim zaczniemy pracę nad eliminacją kociej agresji, koniecznie trzeba rozdzielić koty. Co zrobić, gdy koty się biją? Rozdzielać je? Odpowiedź brzmi: rozdzielić domowe koty? Nie wszystkie koty potrafią się ze sobą dogadać i żyć w pokoju pod jednym dachem. Przyczynami konfliktów mogą być: niepoprawne wprowadzenie, charakter kota, źle zorganizowana przestrzeń, zbyt mało zasobów, zazdrość o opiekuna czy o przestrzeń, agresja przekierowana, choroba, nuda, stres. Podczas tego trudnego procesu, jakim jest eliminacja agresywnych zachowań pomiędzy kotami, będziesz musiał reagować i wkraczać pomiędzy walczące koty. Pamiętaj – nigdy, przenigdy nie rozdzielaj walczących zwierząt rękami! Koty w szale walki potraktują cię jak kolejnego przeciwnika, a to może skończy się poważnymi obrażeniami ciała. Jak zatem powstrzymać domową wojnę? Ugasić pożar Pomocna okazuje się woda. Większość kotów jej nie znosi i stara się unikać za wszelką cenę, dlatego strumień np. z podciśnieniowego spryskiwacza do kwiatów powinien skutecznie wybić kotom bójkę z głowy. Przynajmniej na ten moment. W sytuacji spięcia możesz też rozdzielić koty za pomocą głośnych dźwięków. Puszka rzucona o podłogę, pęk kluczy upadający blisko walczących mruczków, przedmioty, które narobią dużo hałasu, klaśnięcie dłońmi, tupnięcie nogami, krzyknięcie, np. „STOP”. Zrób coś, by przerwać napięcie i przekierować uwagę kotów. Rozdzielanie kotów Celem jest wyrwanie kotów z pozycji ofensywnej i obronnej, a następnie rozdzielenie do momentu uspokojenia się. Umieść koty w osobnych pokojach. Niech w spokoju zapomną o awanturze. Nigdy nie bij kotów, nie rozdzielaj przedmiotami – to tylko pobudzi ich agresję – oberwie się dodatkowo i tobie. Przy okazji koty zaczną postrzegać cię jako wroga. Nie panikuj! Strumień wody, czy nagły hałas nie powinien im się z tobą skojarzyć. A przyniesie efekty. Jeśli koty skojarzą bójkę z przykrymi konsekwencjami, mogą chcieć jej unikać w przyszłości, jednak czasem agresja wobec drugiego osobnika będzie silniejsza i do walk będzie dochodziło mimo wszystko. Czas na inne więzienie Jeśli chcesz pogodzić koty mające mieszkać ze sobą pod jednym dachem i wyczerpałeś już wszystkie dostępne rozwiązania, prawdopodobnie pozostało ci jeszcze kocie więzienie. Co to takiego? Użyj dużej i przestronnej klatki, transporter nie będzie się nadawał. W klatce swobodnie musi zmieścić się kuweta, miski, legowisko. Musi też pozostać w niej wolna przestrzeń do ruchu. Umieść klatkę w pokoju wraz z jednym kotem, drugi niech pozostanie na zewnątrz. Zostaw koty razem w pokoju. Możesz codziennie lub co dwa dni zmieniać „więźnia” – koty niech jednak cały czas przebywają w tym samym pokoju. Zachowania typu wspólne zabawy, leżenie obok siebie czy po prostu brak agresji muszą być nagradzane. Kiedy któryś śmiałek zaczyna prowokować do walki – umieść go w klatce. Więzienie musi trwać co najmniej tydzień. To ostateczna próba pogodzenia mruczków. Walki kotów wychodzących Tu zadanie jest zdecydowanie trudniejsze. Po pierwsze dlatego, że będziesz miał do czynienia z przynajmniej jednym obcym kotem. Trudno będzie też złapać koty i umieścić je w osobnych pomieszczeniach. W tym przypadku twoje działanie powinno ograniczyć się do rozdzielenia awanturników. Użyj do tego podobnych metod, co w przypadku domowych mruczków: woda, hałas, rozproszenie kociej uwagi. Nie używaj rąk, nóg, ani żadnych przedmiotów, które mogą dodatkowo skrzywdzić koty. A może to zabawa? Czasami trudno stwierdzić, czy to, na co patrzysz to dwa bawiące się mruczki, czy dwa koty skaczące sobie do gardeł. Kocia zabawa może przypominać walkę, tak samo bawią się młode kotki i dorosłe kocurki. Jednak wprawne oko opiekuna powinno dostrzec różnicę. Jak jednak stwierdzić, czy to walka, czy zabawa? Najlepszym wyznacznikiem jest wzajemność. Jeśli jeden kot wciąż jest agresorem i drugi tylko przed nim ucieka, a role nigdy się nie odwracają – prawdopodobnie mamy do czynienia z agresją. Jeśli jednak zadania się zmieniają, a mowa kociego ciała jest pozytywna: uszy skierowane do przodu i ogólnie zrelaksowana postawa, to najprawdopodobniej obserwujesz zabawę. Gdy koty się biją – prewencja Opiekun jest w stanie przewidzieć narastającą agresję na podstawie obserwacji kociego zachowania. Dobrze byłoby rozładować ją w zalążku i nie czekać na wybuch. Jak to zrobić? Gdy widzisz, że jeden kot „zasadza się” na drugiego, bądź jeden prowokuje drugiego zaczepkami, przerwij to. Dość łatwo zauważyć takie sygnały ostrzegawcze, jak: syczenie, położone uszy, warczenie, jeżenie sierści, zwieszony, opuszczony ogon i przykucnięta postawa (w zależności od tego, czy kot jest ofensywny, czy defensywny w swojej pozycji). Wszystko to wskazuje na napiętą sytuację. Rozdziel koty zawczasu. Zajmij je zabawą, poczęstuj smaczkiem, przekieruj ich uwagę na coś innego. Jeśli w twoim domu trwa wojna kocio-kocia, skup się na ustaleniu jej przyczyny. Wtedy będziesz mógł zacząć rozwiązywać problem. Odpowiednia diagnoza powinna pomóc w zaprowadzeniu pokoju. To bardzo ważne dla komfortu samych kotów, ale również innych domowników. Kastracja, odpowiednie wprowadzenie drugiego osobnika, równomierne rozłożenie uwagi, wprowadzenie nowych mebli, drapaków, tymczasowe więzienie – w zależności od przyczyny trzeba będzie prawdopodobnie zastosować któreś z tych rozwiązań. Zanim jednak weźmiesz się do działania – rozdziel bijące się mruczki. Pamiętaj tylko, aby nie używać do tego swoich rąk!

koty zdychają jeden po drugim